Frytki belgijskie.

Frytki przygotowywane na sposób belgijski wymagają nieco więcej czasu, ale warto się poświęcić :) Dzięki dwukrotnemu smażeniu i uprzednim moczeniu w gorącej wodzie z dodatkiem cukru uzyskamy chrupiące z wierzchu i miękkie w środku frytki. Pierwsze wzmianki o tym przysmaku pojawiły się już dawno temu. Belgowie głoszą, że pewnej mroźnej zimy zamarzła rzeka, która dawała pożywienie okolicznym mieszkańcom. Zdesperowani ludzie, którym pozostały jedynie ziemniaki postanowili nadawać im kształt rybek i smażyć na wołowym tłuszczu. I tak potrzeba chwili na stałe wpisała na karty kulinarnej historii Europy danie, którym obowiązkowo zajadamy się podczas pobytu w Belgii. I które próbujemy nieśmiało odtwarzać w domowych warunkach. Jak w moim przypadku ;)


Składniki:

  • 1 kg ziemniaków
  • woda
  • olej
  • 1 łyżka cukru

Wykonanie:

  • Ziemniaki obrać, pokroić na grubsze słupki.
  • Wodę zagotować, dodać 1 łyżkę cukru, wymieszać i wrzucić do nich frytki. Pozostawić na 5 minut. Po tym czasie odcedzić i dokładnie wysuszyć.
  • Olej mocno rozgrzać w garnku. Frytki przełożyć na sitko, następnie zanurzyć w oleju, poczekać aż wypłyną na wierzch i wyjąć z tłuszczu.
  • Poczekać chwilę aż olej ponownie się rozgrzeje, następnie frytki przełożyć do garnka i smażyć do uzyskania złotego koloru.
  • Jeżeli frytek jest dużo należy przygotowywać je etapami, dzieląc na mniejsze porcje.

Komentarze

  1. Te frytki uwielbiam najbardziej na grubo po Belgijsku. Te zwykłe frytki są takie sobie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz