środa, 20 września 2017

Pulpety w sosie pomidorowo-śliwkowym. Kufteh.

kufteh sabzi klopsy irańskie
W kulinarnym świecie Bliskiego Wschodu potrawy irańskie cenione są szczególnie wysoko. Wiele dań tego regionu ma swoje korzenie w długiej historii perskiego królestwa. Tak też jest z kufteh. Patrząc na te klopsy (czy też pulpety) myślę sobie, że wszystkie podobne, które do tej pory robiłem, to były pulpeciki. Klopsiątka po prostu. Tak, kufteh to są klopsy co się zowie! I na dodatek w mojej wersji ze śliwką w środku. :) Gotowane w bardzo prostym w wykonaniu, ale bogatym w smak sosie. Są delikatne, soczyste, sycące i pyszne (jak mówi rodzina). Polecam.


wtorek, 19 września 2017

Nadziewane kabaczki. Kosua mahshi.

Mahshi oznacza nadziewane i określa rodzaj potraw wywodzących się z kuchni bliskowschodniej. Występuje w wielu odmianach w zależności od tego, jakie warzywo zechcemy napełnić farszem. Nadziewane kabaczki w moim wykonaniu są daniem bezmięsnym. Na ich wnętrze składa się ryż z dodatkami. W smaku dominuje kolendra, natomiast dodatek chili dodaje potrawie charakteru. Zamiast kabaczków można użyć papryki, bakłażanów, pomidorów czy też liści kapusty. W przypadku tych ostatnich przyrządzimy coś w rodzaju gołąbków, jednak w odmienionej, nieco egzotycznej odsłonie.

poniedziałek, 18 września 2017

Kotleciki z cieciorki. Falafel.

kotleciki z cieciorki
Pamiętam kiedy jadłem falafel po raz pierwszy. Było to... nie, nie w Tel Avivie, było to w Pradze na Vaclavskim Namesti. Było to również bardzo dawno temu, a ja z kolei byłem wtedy początkującym wegetarianinem w świecie niesamowitych zmian po roku 89. Nie miałem zielonego pojęcia czym jest falafel. Sprzedający twierdzili, że to danie wegetariańskie z... z czegoś, o czym również nie miałem wtedy pojęcia, tym bardziej po czesku. Lub po angielsku - już nie pamiętam. Kurcze, myślałem, że mnie oszukali. Albo czegoś nie zrozumiałem. To danie miało w sobie tyle smaku i nie miało nic wspólnego z niczym, co jadłem kiedykolwiek wcześniej. Tak, byłem wtedy naprawdę początkującym wegetarianinem, a świat naprawdę bardzo się zmieniał... Dzisiaj, gdy postanowiłem wrócić do diety bezmięsnej, jako swoje pierwsze danie musiałem wybrać falafel!


niedziela, 17 września 2017

Hasło tygodnia - dania z Bliskiego Wschodu.

dania z Bliskiego Wschodu
Być może należałoby zacząć temat od zastanowienia się, czym jest Bliski Wschód. Gdzie on właściwie leży? Przyjmijmy, że chodzi nam o rozległy i fascynujący obszar pomiędzy wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego, a Morzem Arabskim. Ponieważ unikamy polityki, wojny i wszelkich spraw, które dzielą (jak wielu ludzi uwielbia dzielić...), to przenosimy się natychmiast do kuchni! A kuchnia jest miejscem, które łączy. Zawsze. Po wszelkich stronach linii na mapach (i w niektórych głowach) unoszą się z domowych i knajpianych kuchni niemal identyczne aromaty. Ludzie krzątają się przy gotowaniu potraw z tych samych składników, które czasami nazywają tylko trochę inaczej. W przypadku dań z Bliskiego Wschodu, te właśnie aromaty i smaki działają na mnie chyba najbardziej ze wszystkich światowych kuchni. Mogę śmiało powiedzieć, że są moimi ulubionymi. Cieszę się, że będziemy mogli spróbować je odtworzyć w naszych domach.

Ajvar.

ajwar pasta z papryk i bakłażana
Słowo ajvar pochodzi od tureckiego havyar oznaczającego słoną ikrę, czyli po prostu kawior. Na Bałkanach oznacza pastę z pieczonych papryk i bakłażana (najczęściej pikantną). Można by poroztrząsać, w jaki sposób wędrują i przekształcają się znaczenia słów (oraz przepisy kulinarne), ale kto by miał wtedy czas na gotowanie? Takie fascynujące tematy (a jakże) należy pozostawić na porę konsumpcji. Wtedy tak. Wtedy należy posmarować świeże pieczywo aromatycznym ajvarem, nalać do kieliszka jakieś dobre bałkańskie wino i podumać nad przenikaniem kultur, które przeważnie odbywa się po cichu i z korzyścią dla wszystkich. Dopóki, raz na jakiś czas, w ludzi nie wstąpi szaleństwo.


sobota, 16 września 2017

Papryka z nadzieniem serowym.

To danie przygotowałam z myślą o sobie! Bardzo lubię wszelkie serowe nadzienia. Słona feta plus kremowy serek i świeży tymianek to był strzał w dziesiątkę. Pewnie ciężko "zarzucić" mi w tej sytuacji obiektywizm skoro od początku kierowały mną pobudki wyłącznie egoistyczne ;) Myślę jednak, że tak przyrządzone papryki posmakują wielu. Dobrze wypadną w roli przystawki na spotkaniu z przyjaciółmi. To moja ostatnia propozycja w tym tygodniu. Następny będzie wypełniony obowiązkami po brzegi. Mam jednak nadzieję, że znajdzie się chwila na gotowanie i blogowanie :)

piątek, 15 września 2017

Gulasz wieprzowy z papryką i pieczarkami.

gulasz z papryką na piwie
To danie jest bliźniaczo podobne do irlandzkiego gulaszu na piwie. Przypomniałem sobie o tym, gdy przyszło do robienia zdjęcia (i dlatego, z premedytacją, również ono jest podobne). Widocznie mam już to gdzieś głęboko zakodowane, że dodatek alkoholu (najczęściej wina lub piwa) bardzo korzystnie wpływa na smak i konsystencję długo duszonych mięs. I tak jest w istocie. Dodatek papryki, czyli bohaterki tego tygodnia, również jest ważny - chyba żadne inne warzywo nie nadaje tak aromatu i charakteru całemu daniu, jak ona. Polecam.

czwartek, 14 września 2017

Jajecznica w papryce.

jajecznica z fetą i pomidorami
Danie z serii paprykowe improwizacje ;) Miałam do środka wcisnąć farsz mięsny, a ostatecznie umieściłam tam jajecznicę z fetą i suszonymi pomidorami. Z paprykowego zapasu ostały się jedynie egzemplarze w kolorze żółtym i zielonym, dlatego to one zagrały główną rolę w moim daniu. Spokojnie można użyć wersji czerwonej. Ważne, żeby papryki były w miarę kształtne, nieduże i z dosyć płaskim spodem. W czasie zapiekania dobrze jest wymieszać od czasu do czasu jajeczne nadzienie. Dzięki temu zabiegowi unikniemy zbyt spieczonego wierzchu i skróci się czas przygotowania.

środa, 13 września 2017

Zupa paprykowo-pomarańczowa.

zupa paprykowa z pomarańczą
Gdzieś, kiedyś mignęło mi takie połączenie i postanowiłam je wypróbować w swojej kuchni. Zupa ma piękny kolor i ciekawy smak. Określiłabym go jako słodko-gorzko-pikantny. Najwięcej czasu zajmuje pieczenie papryki, potem dzieli nas już zaledwie kilka chwil od gotowego dania. Myślę, że dobrze sprawdzi się w chłodne, jesienne dni jako wstęp do dalszych kulinarnych przyjemności ;) Dla mnie nie ma to aż takiego znaczenia, ale dla zwolenników diety wegetariańskiej czy nawet wegańskiej istotny będzie taki właśnie charakter tego paprykowego kremu.

poniedziałek, 11 września 2017

Papryka faszerowana spaghetti.

papryka zapiekana z makaronem
Papryka faszerowana spaghetti - zobaczyłem gdzieś taki obrazek i postanowiłem zrobić to danie we własnej kuchni. Prawdę powiedziawszy, nie wiedziałem czego się spodziewać. Zastanawiałem się, jak połączą się smaki w tej potrawie. Jeszcze w trakcie produkcji miałem chwilę zwątpienia, bo obieranie pieczonej papryki tak, by jej nie uszkodzić, jest zadaniem dla ludzi wyjątkowo spokojnych i cierpliwych. Jednak było warto! Danie jest lekkie i po prostu pyszne, a smaki łączą się dokładnie tak, jak trzeba. Na dodatek prezentuje się całkiem efektownie. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Hasło tygodnia - papryka.

Hasło paprykowe, kiedy jeśli nie teraz? Taki wybór i takie ceny, to trzeba wykorzystać! :) Niewyczerpanym źródłem inspiracji może być w tym tygodniu kuchnia węgierska. Sięgać jednak możemy znacznie dalej, bo do naszej wyobraźni. A ta czasem podpowiada niekonwencjonalne rozwiązania ;) Pewnie będziemy zapiekać, faszerować, blendować. Być może zamiast świeżej papryki użyjemy słusznej porcji suszonej, którą dosmaczymy nasze danie. Można by tak wymieniać bez końca, ale po co? Lepiej zabrać się za gotowanie :)

niedziela, 10 września 2017

Tartaletki z owocami i beszamelem.

To wakacyjne wspomnienie związane jest z krakowską Chimerą. Wizyta w tym miejscu była spontaniczna, ale wrażenia smakowe pozostały z nami na długo. Tartę z owocami i beszamelem wybrała moja córka. Zresztą ku mojej radości, ponieważ nigdy dotąd nie próbowałam beszamelu na słodko i smak ten wzbudzał moją ciekawość. Przyznaję, że połączenie kruchego ciasta, słodkiego sosu i lekko kwaśnych owoców jest bardzo udane. Spróbowałam odtworzyć ten deser teraz, przy okazji naszego obecnego hasła. Moja wersja różni się nieco od swojego krakowskiego pierwowzoru, ale też jest godna polecenia. A jeżeli będziecie w Krakowie, to zajrzyjcie do Chimery. Na pewno nie pożałujecie :)

sobota, 9 września 2017

Pierogi z bryndzą i miętą.

pierogi z bryndzą
Pierogi z bryndzą i miętą są wspomnieniem z ostatnich wakacji. Na blogu obowiązywało wówczas hasło miętowe. Pierwszego dnia pobytu w Ustroniu trafiliśmy do tamtejszej karczmy na obiad. Kiedy przeglądając kartę dań, trafiłam na taką perełkę ;), wiedziałam, że to propozycja dla mnie. Nie wiedziałam natomiast, czego się spodziewać po takim oryginalnym połączeniu, ale test wypadł bardzo dobrze. Na tyle dobrze, że teraz postanowiłam odtworzyć to danie w warunkach domowych i podzielić się z Wami przepisem. Nawiasem mówiąc, żałuję, że wakacje dobiegły końca i wszystko co z nimi związane na dobre znalazło swoje miejsce w rozdziale, pt. wspomnienia ;)

piątek, 8 września 2017

Karkówka w sosie pomidorowym.

karkówka w pomidorach z cebulą i powidłami
Ta karkówka jest wspomnieniem z poprzednich wakacji. Wspomnieniem z Gór Sowich. Wspomnieniem niesamowitego przejedzenia... ;) Tutaj muszę się przyznać, że właściwie jest to moje całkowicie autorskie danie, które próbuje odtworzyć zapamiętany smak. Czy się udało? Aż za bardzo. Moja karkówka jest po prostu lepsza. Cóż zrobić? ;) Mówiąc serio - naprawdę jest lepsza. Mięso jest niesamowicie delikatne i po prostu rozpływa się w ustach. Dawno nie byłem tak zadowolony w kuchni. :)

Tureckie ciasteczka twarogowe. Kemalpasa tatlısı.

kemalpasa tatlisi
Wakacyjne wspomnienia... Turcja zajmuje w nich bardzo dużą i ważną część. Również kulinarnie - to pewne. Bardzo trudno było mi wybrać jakiś konkretny smakołyk, który chciałbym przedstawić w tym wspomnieniowym tygodniu. O dziwo, naszła mnie jednak niewytłumaczalna ochota na przygotowanie czegoś słodkiego. Nie zdarza się to u mnie często, więc tym bardziej chwyciłem się tej myśli i przeprowadziłem plan do końca. Oczywiście - mogłem wybrać jakikolwiek inny z setki tureckich deserowych przepisów, ale jednak wybór padł na twarogowe ciasteczka zwane kemalpasa tatlısı. Ciasteczka biorą swoją nazwę od miasta Kemalpasa, które z kolei nazwane jest na cześć Mustafy Kemala (Atatürka) - twórcy nowoczesnej republiki tureckiej.
Polecam serdecznie - i ciasteczka i Turcję! :)

czwartek, 7 września 2017

Gulasz segedyński.

szegediner
Gulasz segedyński, chociaż jego nazwa pochodzi od węgierskiego miasta Szeged, znany jest bardziej na Słowacji, w Czechach i Austrii. Na Węgrzech kojarzony jest raczej pod nazwą szekely gulyas, a czy pochodzi to od transylwańskich Seklerów, czy od pana Szekely'ego, nie zamierzam tu rozstrzygać. W każdym razie jednak nie od Szegedu i skąd on się wziął, naprawdę nie wiem. Moja wersja tego bardzo smacznego dania jest słowacka, bo takie też jest moje wakacyjne wspomnienie. Wspomnienie sprzed równo ćwierci wieku z baru samoobsługowego w Smokovcu. Jadałem tę potrawę później kilkukrotnie (w ostatnie wakacje tylko widziałem w menu), ale wiadomo - pierwszy raz jest wyjątkowy. Jako że wersja jest słowacka, nie ma tu kleksa kwaśnej śmietany na wydaniu, a jest za to dużo śmietanki w środku. W ten sposób danie staje się nieco mniej podobne do bigosu. I dobrze. ;)
PS W moim domu gulasz segedyński podany z pampuchami odniósł naprawdę duży sukces. Muszę przyznać, że wcale się tego nie spodziewałem. ;)

wtorek, 5 września 2017

Hasło tygodnia - wspomnienia z wakacji.


Wspomnienia z wakacji... Kulinarne wspomnienia... Jeżeli pamięć nam dopisuje i sięgamy nią w głębiej w przeszłość, w cały ciąg poprzednich letnich (i nie tylko) przygód, to takie hasło staje się niemal tematem dowolnym. Istnieje też ryzyko, że całkiem zapomnimy o gotowaniu, gdy wspominanie samo w sobie wciągnie nas swoim czarem. Słodko-gorzkim - trzeba przyznać. Od wspominania zaś tylko jeden krok do planowania kolejnych wojaży... W moim przypadku to, jakie jedzenie spotkam na szlaku wakacyjnej wędrówki, ma wielkie znaczenie. To nieodłączna część poznawania świata - nawet tego niezbyt odległego. Teraz muszę jednak powstrzymać się od rozmyślań o przyszłych wakacjach i odbyć podróż w odwrotnym kierunku. Muszę zrobić przegląd smaków, które utkwiły mi gdzieś w pamięci... Tak, a Marzena już dokładnie wie, co zrobi! ;)

niedziela, 3 września 2017

Marynowane pomidorki koktajlowe.

pomidorki cherry w zalewie octowej
Marynować można wszystko. Także pomidory. A jeśli pomidory, to najlepiej te najmniejsze. Moim ulubionym rodzajem zalewy jest taka mocno octowa i z dużą ilością cukru. Z mocnym aromatem kopru. Czyli klasycznie - tak jak babcia robiła konserwowe ogórki. Tak, z wyborem zalewy problemu nie miałem. Zastanawiałem się za to, jak po zamarynowaniu wypadnie kontrast pomiędzy delikatnym wnętrzem, a stosunkowo mocną skórką pomidorów. Czy się nie pogłębi? Okazało się, że tak. Na szczęście skórki można się pozbyć w sekundę, lekko ściskając koniec owocu - uwolnimy tym posunięciem smakowite aromatyczne wnętrze, które użyć możemy na dziesiątki sposobów.

piątek, 1 września 2017

Pikantna konfitura pomidorowa.

dżem z żółtych pomidorów
Taką konfiturę można przyrządzić również z czerwonych pomidorów, ale przyznajcie - ta z pomarańczowych lub żółtych kolor ma zupełnie niezwykły. Smak również. Połączenie pomidorów z cytryną i jednak sporą ilością cukru daje efekt odmienny od typowego chutneya. Dodatek imbiru i chili sprawia zaś, że trudno zakwalifikować ten smakołyk jako zwykły dżem. Zresztą - dżem z pomidorów? To już nie można zrobić takiego pomarańczowego z pomarańczy? Moreli? No, z marchewek nawet? Można. Ja jednak lubię takie rzeczy, które wprawiają w lekkie zakłopotanie. Dawno nie używałem tego słowa, więc dziś sobie pozwolę: nieoczywistości. ;) Cała ta impreza nie miałaby jednak sensu, gdyby tej konfitury nie można było rozsądnie spożytkować. Ale spokojnie - można. Należy nawet. Sprawdzi się dobrze jako dodatek do mięs lub serów. Sprawdzi się również jako ciekawy kulinarny prezent. Polecam.


wtorek, 29 sierpnia 2017

Irlandzki relish pomidorowy.

country relish ballymaloe
Irlandzki relish z pomidorów, jabłek i rodzynków w swojej ojczyźnie występuje pod nazwą Ballymaloe Country Relish. Jestem uzależniona od tego typu dodatków, a do tego uzależnienia przyłożył się Maciek ;) Kiedy spróbowałam jego rabarbarowego przysmaku, przepadłam. I kropka! Z tej ścieżki odwrotu już nie ma ;) I jeżeli, drogi Czytelniku, jesteś zwolennikiem słodko-kwaśnych smaków, to jest to przepis dla Ciebie. Dodawaj do wędlin, pieczonych mięs i ostrych serów. I mam nadzieję, że podzielisz moją opinię :)