wtorek, 25 lipca 2017

Zupa cukiniowa z miętą.

zupa krem z cukinii i mięty
Zupy krem, w tym te z cukinii, mogą wydawać się tyleż proste w przygotowaniu, co mało emocjonujące w smaku. Szczególnie jeśli gotowało się ich już kilka, zmieniając tylko dodawane zioła. Takie i podobne myśli towarzyszyły mi przy produkcji mojej zupy, ale (ALE) tym razem nie odstępowała mnie również inna myśl: z miętą musi być jakoś inaczej. No i nie zawiodłem się! Rodzina potwierdziła moje zdanie nie szczędząc pochwał i wymiatając talerze w szybkim tempie. Ta wersja zupy krem z cukinii ma w sobie lekkość i świeżość. Zdecydowanie polecam! :)


niedziela, 23 lipca 2017

Lemoniada miętowa.

lemoniada z miętąOto bardzo zielony, bardzo orzeźwiający i przede wszystkim bardzo pyszny napój. Moja lemoniada miętowa inspirowana jest izraelskimi przepisami i efektem jej picia (oprócz ochłody i satysfakcji smakowej) jest niemal rzeczywiste przeniesienie nad gorące wybrzeże Morza Śródziemnego. W jakąś miłą okolicę. W cień upojnie pachnącego jaśminu lub oleandra. Albo pod stary rozłożysty figowiec... Macie ochotę na taką wycieczkę? ;)                                                        

sobota, 22 lipca 2017

Tartaletki z miętowym budyniem.

budyń miętowy
Założyłam sobie, że w miętowym tygodniu przygotuję jakiś deser. I oto jest! A właściwie są ;) Tartaletki z miętowym budyniem. Już sam budyń jest warty grzechu, a w połączeniu z kruchym ciastem kusi jeszcze bardziej :) Naprodukowałam go nieco z górką i z ogromną przyjemnością zjadłam bez żadnych dodatków. Namawiam Was do samodzielnego przyrządzania tego typu deserów, bo paleta smaków jest znacznie bogatsza niż ta dostępna na sklepowych półkach. Tartaletki były niespodzianką dla męża strudzonego podróżą. Myślę, że się sprawdziły :)

środa, 19 lipca 2017

Dip cukiniowy z miętą.

dip z cukinii jogurtu i mięty
Ten pyszny dip pochodzi z Bliskiego Wschodu i nazywany jest Koosa Ma Laban. Tamtejsza kuchnia pełna jest tego typu past, w których można maczać pieczywo typu pide lub chrupiące warzywa. Koosa Ma Laban jest świetną i bardzo świeżą w smaku alternatywą dla takich znanych i lubianych smakołyków jak hummus, czy baba ghanoush. Ale właściwie dlaczego alternatywą? Prawdziwy wschodni stół zastawiony jest całym mnóstwem miseczek z pełnym wyborem dipów i dodatków. Tworzą one całą gamę genialnych smaków, a dip cukiniowy z miętą jest w tym sympatycznym towarzystwie całkiem ważną osobistością. ;)


wtorek, 18 lipca 2017

Chłodnik z miętą.

chłodnik z ogórkiem i rzodkiewką
Załóżmy, że jest lato ;) Zatem idealna pora na chłodniki. Ten z dodatkiem mięty jest pyszny i orzeźwiający. Stanowi ciekawą odmianę dla niezwykle popularnego chłodnika z botwiny. Najważniejszym elementem jest użycie do tego dania dobrych, słodkich ogórków oraz dojrzałego awokado.  Jeśli uda się na takie trafić to sukces mamy gwarantowany :) Niewątpliwym atutem tego rodzaju potraw jest czas ich przygotowania. A ten jest krótki! Cóż tu więcej pisać, po prostu spróbujcie :)

poniedziałek, 17 lipca 2017

Hasło tygodnia - mięta.

mentha piperita
Mięta w moim balkonowym ogrodzie rośnie jak dzika. Spojrzałem na nią i pomyślałem: dlaczego by nie uczynić jej bohaterką następnego kulinarnego tygodnia? Patrzeć tylko jak bujnie się rozrasta i od czasu do czasu zerwać kilka listków do lemoniady? To oznaczałoby marnowanie potencjału. A ten mięta ma zdecydowanie większy niż użyczanie swojego orzeźwiającego aromatu napojom i gumie do żucia. Że o paście do zębów nie wspomnę, ale tej się nie jada (jak zapamiętałem z rodzicielskich rad we wczesnym dzieciństwie). Zatem pomyślmy jak wykorzystać to wyjątkowe zioło w naszych kuchniach. Na różne smaczne sposoby!

niedziela, 16 lipca 2017

Surówka z rzepy i groszku.

surówka z rzepy
"Zasiadł przed talerzem smażonego kurczaka, groszku, rzepy, smażonych zielonych pomidorów, chlebem z mąki kukurydzianej i mrożoną herbatą." Cytat pochodzi z książki "Smażone zielone pomidory". Moim pierwszym zamiarem było przygotowanie całego zestawu, ale ostatecznie zdecydowałam się tylko na rzepę z groszkiem. Okazało się, że świetnie do siebie pasują i z całą pewnością są idealnym dodatkiem do smażonego kurczaka. Surówkę przygotowałam z myślą o dzisiejszym obiedzie, na który podawałam rybę. I muszę przyznać, że to był strzał w dziesiątkę :)

sobota, 15 lipca 2017

Pieczarki z boczkiem pani Maggot.

mini pieczarki z boczkiem, cebulą i rozmarynem"... na długim stole zastawiono sutą wieczerzę. W kuchni błysnęły świece, ogień na kominku rozpalił się żywiej. Pani Maggot krzątała się po domu. Nadeszło paru hobbitów, domowników gospodarza. Wkrótce czternaście osób siedziało za stołem. Piwa było w bród, na półmisku piętrzyła się góra pieczarek z boczkiem, nie brakowało też innych posilnych wiejskich dań."
Tydzień literacki zamienił się w moim wykonaniu w hobbicki, a ten, niepostrzeżenie, w pieczarkowy. Ale czy to źle? Chyba nie. Raz na jakiś czas można wpaść w ciąg - książkowy i kulinarny. Gotowanie połączone z zaglądaniem do ulubionej książki to świetna zabawa, a jej efekty potrafią okazać się niezwykle smaczne! :)

czwartek, 13 lipca 2017

Paje pieczarkowe.

paje z pieczarkami"- Mam nadzieję, że z was trzech żaden nie zechce jeść znowu pieczarek? - spytał bez wielkiego przekonania Fredegar.
- Ależ owszem, zechcemy! - krzyknął Pippin.
- To moje pieczarki! - rzekł Frodo. - Nie kto inny, lecz ja dostałem je w prezencie od pani Maggot, perły wiejskich gospodyń. Trzymajcie ręce przy sobie, łakomczuchy, sam wydzielę wam porcje."
Nikt nie dorównywał Hobbitom w ich uwielbieniu do pieczarek! Zarówno w czasach Śródziemia, jak i teraz, gdy lądy zmieniły swe kształty, a duzi ludzie panoszą się w każdym ich zakamarku. Hobbici lubili również spacery. Nie jakieś wielkie wyprawy w stylu Bilba czy Froda - co to, to nie! - raczej miłe przechadzki wzdłuż żywopłotu zaczynającego się za progiem norki. A na końcu takiego żywopłotu (a więc w połowie drogi do domu) dopadał człowieka głód! Ukochane pieczarki zamknięte w poręcznej formie pajów - słonych ciastek z kruchego ciasta - były wtedy jak znalazł!


wtorek, 11 lipca 2017

Zupa cebulowa wg Joanny Chmielewskiej.

"Zupa cebulowa w wykonaniu Sylwii była prawdziwą zupą cebulową w najprostszym wydaniu. Składała się z cebuli, rosołku, potwornej ilości utartego we wiórki sera i równej mu ilości grzanek". Taki oto przepis znalazłam w książce Joanny Chmielewskiej, pt. "Harpie", którą czytałam, o zgrozo!, 19 lat temu. I niestety nie byłam cudownym dzieckiem, które nauczyło się czytać zanim posiadło umiejętność chodzenia ;) Byłam w przededniu dorosłości i pasjami czytałam kryminały tejże autorki :) Sporo w nich było wątków kulinarnych. Wspólnym mianownikiem wszystkich dań była prostota. Postanowiłam przygotować zupę cebulową, chociaż na blogu znajdują się już trzy przepisy, bo intrygowała mnie wersja bez wina, tymianku i takich tam :) Do podsmażenia cebuli użyłam masła, ponieważ "w tym domu nie używało się oleju, wszystko musiało być na maśle". W efekcie wyszła mi całkiem smaczna, prosta i sycąca zupa. Polecam :)

niedziela, 9 lipca 2017

Hobbickie tartaletki z jeżynami.

tarta jeżynowa
"Hobbici zdążyli się umyć i wypić po pół sporego kufla piwa nim zjawili się pan Butterbur i Nob. W mig nakryli do stołu. Na kolację była gorąca zupa, zimne mięso, tarta z jeżynami, świeży chleb, masło, twarożek - słowem, proste, smaczne potrawy, jakich by się Shire nie powstydził, a tak swojskie, że nieufność Sama (znacznie już uśmierzona wybornym piwem) rozwiała się do reszty." Jeżeli w waszym egzemplarzu Władcy Pierścieni zamiast tarty jeżynowej występuje ciasto z jagodami, to znaczy po prostu, że macie jej polską wersję. W oryginalnej stoi jak byk: blackberry tart! Nie mam pewności, czy pan Barliman Butterbur (właściciel gospody "Pod Rozbrykanym Kucykiem" przyrządzał ją w ten sposób, co ja, ale właściwie, dlaczego nie? Mój sposób jest bardzo dobry, prosty i swojski (czyli hobbicki), a przede wszystkim bardzo smaczny! :) Muszę przyznać, że kiedy dowiedziałem się o zadaniu na ten tydzień (literacka kuchnia), pomyślałem - świetnie, to bardzo fajny, inspirujący temat. Potem jednak zacząłem się martwić - nie mogłem przypomnieć sobie żadnych konkretnych przepisów ze stron ulubionych książek. W końcu postanowiłem ograniczyć się do swojej ulubionej od zawsze lektury. Nawet jeśli nie ma tam przepisów, to czuję dobrze klimat hobbickiej kuchni i pasję do jedzenia tych Małych Ludzi. :)


sobota, 8 lipca 2017

Hasło tygodnia - literacka kuchnia.

Literacka kuchnia, co to w ogóle może oznaczać? Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że wymyślone przeze mnie hasło jest efektem jakiegoś zamroczenia ;) No bo, czy ci książkowi bohaterowie w ogóle coś jedzą? A jeśli nawet, to komu by przyszło do głowy napisanie nazwy dania, o przepisie nie wspominając? Szkoda liter! ;) Cóż, słowo się rzekło, Maciek ma już nawet jakieś pomysły na dania wprost ze stronic ulubionych książek, więc nie mogę się teraz wycofać ;) A chętnie dałabym nogę ;) Zatem inspirujmy się literaturą. Właściwie wszystkie chwyty dozwolone. Do dzieła :)

czwartek, 6 lipca 2017

Arroz de Pato. Portugalski ryż z kaczką.

arroz de pato
Nie kaczka z ryżem, a ryż z kaczką. Tak właśnie ma być. Ryż przeważa ilościowo, ale oba składniki są tu równie ważne i łączą się harmonijnie w jedną całość. W trakcie gotowania miałem lekkie wątpliwości co do efektu końcowego. W przeciwieństwie do całej rodziny nie jestem miłośnikiem rosołu, a ta tradycyjna portugalska potrawa od początku do końca ma wybitnie rosołowy klimat. Jednak kiedy spróbowałem pierwszy kęs gotowego arroz de pato, pomyślałem: wyszło mi naprawdę ciekawe i smaczne danie. Spróbujcie!

niedziela, 2 lipca 2017

Pudim de caramelo. Flan karmelowy.

pudim de caramelo
Tak bardzo pochłonęła mnie myśl o przygotowaniu żonie na urodziny jej ulubionego deseru (w wersji portugalskiej), że wypadło mi z pamięci to, co już mamy na naszym blogu. A mamy aż dwie wersje smakołyku z jajek i mleka! Obie są autorstwa Marzeny i pochodzą z różnych stron świata: meksykański flan i francuskie creme brulee. Niemal ta sama idea, ale nieco różne do niej podejście. Moja wersja jest portugalska i podobno jest w tym kraju przysmakiem bożonarodzeniowym. Cóż, przypuszczam, że pogoda w święta w Portugalii może śmiało konkurować z początkiem lipca na Pomorzu. Nie sądzę też, żeby istniał zakaz przygotowywania pudim de caramelo w innym czasie. Myślę wręcz, że powinien istnieć nakaz podawania go np. w każdą niedzielę. Zdecydowanie! :)
PS Opis wykonania dania jest chyba najdłuższym w moim wykonaniu i wiem, że robienie tego po raz pierwszy powoduje lekki stres, ale w gruncie rzeczy nie jest to ani skomplikowany, ani trudny przepis. Należy zachować spokój i cierpliwość, a wszystko wyjdzie samo. Warto!

sobota, 1 lipca 2017

Bifana. Portugalski street food.

bułka z wieprzowiną
Bifana to bardzo proste danie portugalskie, na które składa się chrupiąca bułka, wieprzowina oraz musztarda. W kraju swego pochodzenia chętnie spożywana wieczorową porą, jako przerywnik pomiędzy kolejnymi atrakcjami nocnego życia w mieście ;) Dostępna niemal wszędzie. Zaintrygowała mnie ta popularność bifany i postanowiłam przygotować ją w domu. Trochę czasu zajmuje marynowanie mięsa, co należy mieć to na uwadze. Warto jednak poczekać, ponieważ moczenie w winie z dodatkiem przypraw nadaje mu bardzo charakterystycznego smaku. Jeżeli znudziły Wam się zwykłe hamburgery to koniecznie sięgnijcie po portugalską odmianę fast food'a.

piątek, 30 czerwca 2017

Caldo verde. Portugalska zupa ziemniaczana z kapustą.

zupa ziemniaczana z jarmużem
Caldo verde, czyli "zielony rosół", to chyba najbardziej znana poza Portugalią tamtejsza zupa. Bardzo dobra zupa. Właściwie należy powiedzieć: pyszna! Szczególnie w moim wydaniu ;) Jednocześnie niezwykle prosta w przyrządzeniu. Oryginalnie Portugalczycy używają do niej odmiany kapusty, którą nazywają "galicyjską", ale ponieważ raczej trudno byłoby ją znaleźć w naszych warzywniakach, to bez problemu można posłużyć się jarmużem (czyli również kapustą). Co do kiełbasy: jeżeli wybierzemy się do naszego osiedlowego portugalskiego sklepu, to może uda się nam zdobyć chourico, jeśli do tego niemieckiego - raczej hiszpańskie chorizo, jeśli jednak kupimy dobrą "polską", to również będzie to świetny wybór. Tak czy inaczej - dodatek tego typu wędliny jest niezbędny dla dopełnienia smaku zupy. Tak mi się przynajmniej będzie wydawało, dopóki nie opracuję jej wegetariańskiej wersji, a chyba mam na to ochotę. No i niemal zapomniałbym napisać słówko o ziemniakach, a to przecież główny składnik dania. Główny, a jakby niezauważalny. No cóż, taki już los tego warzywa... Przyznajmy jednak - niezastąpionego! :)


środa, 28 czerwca 2017

Rojoes. Wieprzowina po portugalsku.

portugalska wieprzowina z białym winem i kuminem
Zanim nie zagłębiłem się w tajniki tradycji kulinarnej Portugalii, wcale nie wydawało mi się, że jest to kuchnia tak bardzo mięsna. A już zupełnie nie podejrzewałem jej o taką miłość do wieprzowiny. Tłustej wieprzowiny. No cóż - moja ignorancja. Teraz już wiem! Rojoes to stare wiejskie danie popularne szczególnie w północnej części kraju i na Azorach. Bardzo ważne w jego przygotowaniu jest użycie mięsa odpowiednio przerośniętego tłuszczem i długi czas marynowania. Wrażenia zapachowe podczas gotowania są pierwszorzędne i powinny sprawić, że okoliczni mięsożercy zaczną krążyć nam wokół garnka. ;) Ziemniaki są koniecznym dopełnieniem dania. Ja moje zwyczajnie ugotowałem, ale dobrze jest odlać nieco winnego sosu i poddusić je w nim dodatkowo.


wtorek, 27 czerwca 2017

Pasteis de Nata.

portugalskie babeczki
Najsłynniejsza słodka przekąska Portugalii jest znana pod nazwą pasteis de Belem, ale prawo do jej używania ma tylko jedna cukiernia. Dlatego funkcjonuje również drugie, równie popularne określenie, mianowicie pasteis de Nata. Historia deseru sięga XVIII wieku i związana jest z Klasztorem Hieronimitów, który znajduje się w lizbońskiej dzielnicy Belem. Oryginalna receptura jest pilnie strzeżoną tajemnicą, a babeczki przyrządzane według tego przepisu są dostępne tylko w jednym miejscu, nieprzerwanie od 1837 roku. Jeżeli akurat nie wybieracie się do Portugalii, to spróbujcie przygotować pasteis de Nata w domowym zaciszu. Podjęłam się tej próby i nie żałuję! To naprawdę świetny deser. I pomyśleć jak obłędne muszą być te lizbońskie...

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Hasło tygodnia - kuchnia portugalska.

dania z Portugalii
Ostatnio nie mogę przestać myśleć o konieczności wyjazdu do Lizbony. Albo do Porto. Albo do innej Coimbry czy Leirii (jeśli tylko coś tam lata). Myśli są intensywne i niemal już widzę siebie z rodziną przy talerzu grillowanych sardynek. Lub popijających lokalne wino na wieczorze fado... Marzenia należy spełniać więc niniejszym ogłaszam, że zakładam skarbonkę na wyjazd! ;) A zanim to nastąpi, wypróbujemy z Marzeną kilka tradycyjnych portugalskich przepisów i podzielimy się z Wami wrażeniami.
PS Tylko gdzie by tu kupić bacalhau?                                                                                

niedziela, 25 czerwca 2017

Aioli. Prowansalski majonez czosnkowy.

prowansalski sos czosnkowyZarówno do idei, jak i samego słowa "aioli" przyznają się również Katalończycy. Jakkolwiek by nie było, ten czosnkowy majonez jest niezaprzeczalnie częścią kuchni prowansalskiej. Jest jej prawdziwą ikoną! Pojęcie "le grand aioli" odnosi się właściwie do całego dania, w skład którego, oprócz sosu, wchodzą blanszowane marchewki (najczęściej), ziemniaki, karczochy, fasolka szparagowa, ryby i inne owoce morza, ślimaki i jajka. Ilość czosnku, która występuje w oryginalnych francuskich recepturach nie przestaje mnie zadziwiać i fascynować - nawet przyjmując, że można znaleźć ząbki trzy czy cztery razy mniejsze od innych, to pięć, sześć, a nawet więcej sztuk na jedno żółtko wydaje się jakimś extremum. Zawsze obiecuję sobie, że spróbuję by zobaczyć jak to jest, jednak za każdym razem moja ciekawość przegrywa w starciu z rozsądkiem... ;)