czwartek, 14 grudnia 2017

Choinki z ciasta francuskiego.

ciasto choinka
Choinka z ciasta francuskiego to pomysł zaczerpnięty z Facebooka. Połączenie smaków proste, ale wystarczająco dobre. Tu chodzi głównie o zabawę formą, która jak nic wpisuje się w bożonarodzeniowy klimat. Możecie zamiast dżemu czy kremu czekoladowego, użyć też masy makowej. Albo słodkie nadzienie zastąpić wytrawnym. Do produkcji gałęzi najlepiej zatrudnić dzieciaki. Będą miały zajęcie, dobrą zabawę i satysfakcję z ogromnego wkładu w przygotowanie świąt ;) Zresztą nic nie smakuje tak dobrze, jak coś co latorośl przygotowała sama. Prawda? :)

środa, 13 grudnia 2017

Syrop piernikowy.

świąteczny syrop o smaku piernikowym
Aromat piernikowych przypraw jest niewątpliwie jednym z mocniejszych kulinarnych skojarzeń z Bożym Narodzeniem. Syrop jest zaś jego doskonałym nośnikiem. Łyżeczką tego eliksiru można nadać świątecznego charakteru herbacie, kawie lub gorącej czekoladzie. Można dodać go do grzanego wina, piwa albo cydru. A może lepiej bezalkoholowo - do gorącego soku jabłkowego? Można polać nim lody, bitą śmietanę lub inne desery. Można nawet użyć jako glazury do pieczonego mięsa. Dlaczego nie? A najlepszym pomysłem będzie podzielenie się nim z innymi i przeznaczenie na kulinarne świąteczne upominki. Trzeba tylko zawczasu zaopatrzyć się w odpowiednio dużą ilość buteleczek! :)






niedziela, 10 grudnia 2017

Wieżyczki z łososia i awokado.

świąteczna przystawka z łososia i awokadoWieżyczki z łososia i awokado mogą stanowić doskonałą przystawkę do eleganckiego obiadu (świątecznego na przykład). Mogą też być nowoczesnym elementem tradycyjnej Wigilii. Albo może jednym z dań całkiem, zupełnie i niewątpliwie nowoczesnej Wigilii. Jak kto woli. W każdym razie, przepis naprawdę wart jest zapamiętania i wykorzystania. Łatwo poddaje się indywidualnym modyfikacjom i to też jest jego dużą zaletą. Muszę się przyznać, że nigdzie nie mogłem odnaleźć małych foremek, w związku z czym, moją porcją przystawki mógłbym nakarmić niejednego głodnego. Z podanych poniżej ilości składników wyszły mi tylko dwie wieżyczki (nieco szerokie - przyznaje). Poszukajcie mniejszych foremek, a uzyskacie cztery do sześciu małych porcji. Polecam serdecznie, bo pyszne!


piątek, 8 grudnia 2017

Świąteczny dżem żurawinowy.

żurawina z pomarańczą i imbiremKiedyś święta nie kojarzyły mi się kulinarnie z żurawiną, ale teraz nie mogę uwolnić się od chęci dodania jej do wszystkiego. Do każdego mojego przyszłego bożonarodzeniowego dania. Muszę się jakoś powstrzymać! ;) Na początek moich świątecznych poczynań proponuję przepis, przy którym nie ma potrzeby martwienia się o nadmiar żurawiny, ponieważ zwyczajnie jest ona jego istotą. Taki pyszny słoiczek można wykorzystać na wiele sposobów - np. jako dodatek do mięs lub serów. Ja lubię potraktować jego zawartość po prostu jak dżem i zjeść na maślanej bułeczce lub kawałku drożdżówki do jakiejś dobrej herbaty. Polecam!


środa, 6 grudnia 2017

Hasło tygodnia - idą święta.

przepisy na bożonarodzeniowy stół
Nie wiem jak i kiedy zrobił się 6 grudnia. Jakoś całkiem znienacka (czymkolwiek by to Nienacko było i gdziekolwiek leżało). Cieszą się wszystkie dzieci (no, przynajmniej większość - mam nadzieję), mój tata obchodzi urodziny a syn imieniny - wszystkiego najlepszego!!! Dwa tygodnie, które pozostały do świąt, przemkną niczym ekspres TGV, albo może raczej sanie gwiazdora z napędem Warp (liczę, że paru zainteresowanych kuchnią facetów też tu zagląda). Tak więc przemkną, a kolejne będą pędzić dalej. Choinki rosną jeszcze wesoło w lesie, a zaraz suche igiełki będą tworzyć pod nimi smętne kupki. Szaleństwo. Trzeba by uchwycić się czegoś i zatrzymać. Jakiegoś stałego, pewnego punktu. Usiąść z bliskimi ludźmi przy prostym dobrym posiłku i spróbować zaczarować czas. A co by miało być tym posiłkiem? Zastanówmy się.                                                               

niedziela, 3 grudnia 2017

Batoniki jaglane.

ciasteczka z płatków jaglanych
Oto batoniki jaglane, czyli rodzeństwo batoników owsianych z komosą. Może nawet są to bliźniaki. A może nie - spróbujcie najlepiej obu przepisów i oceńcie. Myślę, że równie dobrze mogą wypaść eksperymenty z innymi zbożowymi składnikami z dodatkiem różnego rodzaju suszonych owoców, orzechów, czekolady itd.. Ważne, by zastosować podobne proporcje jak w moich przepisach, bo te są wielokrotnie przetestowane. Próbujcie własnych wersji! W taki sposób otrzymacie coś, co jest jednocześnie ciasteczkiem, jak i energetyczną przekąską. Domową i zdrową. I pyszną!

Domowe oreo.

ciasteczka czekoladowe z kremem
Ulubione ciasteczka mojej córki. Po raz pierwszy w wersji domowej. Zniknęły szybko, znaczy dobre! Zapytałam naszego rodzinnego eksperta od oreo: "I jak?" Odpowiedziała: Pyszne i zdrowe!" Muszę się przyznać do jednego odstępstwa od przepisu znalezionego gdzieś w sieci. Zmniejszyłam ilość cukru w kremie, jednak kosztem jego konsystencji. Poniżej podaję pierwotne proporcje. Jeżeli chcecie zabłysnąć przed znajomymi, nie bójcie się ilości cukru. W przeciwnym razie, może go nieco ubywać bokami przy kolejnych gryzach :) Nam nie przeszkadzało :) Zresztą i z tym można sobie poradzić, nie tracąc ani grama słodkiego nadzienia ;)

piątek, 1 grudnia 2017

Bombajskie curry z ziemniakami i jajkami.

curry wegetariańskie z ziemniakami i jajkami
W pewnym momencie pomyślałem sobie, że mógłbym samowolnie zmienić moją część tematu dowolnego na tydzień curry. Wspomnienia z gotowania po indyjsku wciąż są u mnie żywe i niewątpliwie ciągnie mnie ku tym smakom. Jednak postanowiłem w końcu, że tydzień curry będzie jedną z pierwszych propozycji po nowym roku, a tym czasem ograniczyłem się do jednego dania. Podobny przepis już mamy na naszym blogu, ale to jest trochę inne podejście do kwestii indyjskiej, wegetariańskiej potrawki z ziemniaków. Bombajskie! A może mumbajskie?

środa, 29 listopada 2017

Zapiekanka ziemniaczano-porowa.

zapiekane puree ziemniaczane
Marzena zastanawiała się w ostatnim poście, czy mnie też wymyślanie potraw w tygodniu dowolnego gotowania sprawia problem. Może niespodziewanie i nawet lekko bezczelnie odpowiem - nie. ;) No jasne, moja pierwsza myśl w reakcji na temat dowolny była mniej więcej taka - o kurcze, co ja teraz zrobię, nie mam pojęcia, to musi być coś ekstra, jakiś popis, czy coś - ale, na szczęście, po pierwszej myśli przychodzi przeważnie jakaś druga i zdarza się, że jest mądrzejsza. Moja druga myśl była taka, że przecież i tak codziennie coś gotuję i staram się żeby było to jak najlepsze, że lodówka i szafki pełne są składników, które tylko czekają na wykorzystanie, na odpowiednie połączenie, więc jakoś to pójdzie i będzie się czym podzielić z zaglądającymi tu drogimi czytelnikami. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Rozejrzałem się po kuchni, zebrałem na blacie to, co wydało mi się do siebie pasować i zabrałem się do dzieła. Co tu dużo gadać. Żona pochwaliła, a dziecko po powrocie ze szkoły wsunęło swoją porcję w mgnieniu oka. I tak powinno być zawsze! ;)

wtorek, 28 listopada 2017

Ser kozi w panierce.

ser kozi w panierce,
Planowałam przygotować tartę, ale zabrakło mi czasu i zdecydowałam się na kozi ser w panierce. Błyskawiczna i bardzo smaczna przekąska. Dobrym towarzystwem dla niej byłaby marmolada, na przykład żurawinowa. U mnie jednak w postaci sałatki (to dla męża) albo solo (to dla mnie, nie mogłam się powstrzymać przed zjedzeniem serków wprost z patelni ;)). Muszę przyznać, że ogłaszając temat dowolny, nie sądziłam, że będzie on jednym z trudniejszych w naszej blogowej historii ;) Łatwiej jest poruszać się w określonych ramach, niż mieć do dyspozycji tyle przestrzeni. Ciekawe, czy Maciek myśli podobnie?

niedziela, 26 listopada 2017

Złote mleko.

mleko wzmacniające odporność
W momencie, gdy wirusy atakują zaciekle z każdej strony, musiałem sięgnąć po przepis, który może być na taką sytuację jakimś remedium. Jakimś, ale zdecydowanie nie byle jakim! Złote mleko, to ajurwedyjski napój ze wschodu, który staje się bardzo popularny na zachodzie. Lekarstwa przeważnie bywają niesmaczne, ale wcale nie będą potrzebne, gdy codziennie będziemy popijać ten napój z mocą, który przy okazji smakuje świetnie. Jego najważniejszym składnikiem jest kurkuma, a pieprz jej partnerem, który wielokrotnie wzmacnia działanie. Wymienianie pozytywnych rodzajów tego działania może zająć trochę miejsca, ale co tam:

środa, 22 listopada 2017

Hasło tygodnia - dwa lata później...

Równo dwa lata temu wystartowaliśmy z blogiem. Do tej pory opublikowaliśmy 730 postów, z czego 641 to przepisy. Wierzyć się nie chce! Ile to godzin gotowania, pisania i robienia zdjęć?! A ile jeszcze przed nami? Mam nadzieję, że dużo :) Czasem jestem pytana o to, dlaczego zdecydowałam się prowadzić blog, jak ogarniam to wszystko skoro na każdym kroku "czyha" na mnie jakiś obowiązek ;)  ;) Zawsze odpowiadam, że ten blog to "Coś" wyłącznie mojego, to mój sposób na relaks. I to jest super! Ufam, że Maciek myśli podobnie. Bo w końcu zadanie-gotowanie to duet! Maćku, wielkie dzięki! Twoja propozycja na zabawę kulinarną wprowadziła trochę zamieszania w moje życie ;) Co będziemy gotować w najbliższym czasie? A niech tam!, ogłaszam temat dowolny! :)

wtorek, 21 listopada 2017

Łosoś marynowany w soli po kaszubsku.

łosoś kaszubski
Spotkałem dzisiaj w jednej z naszych osiedlowych Biedronek dwie starsze panie, które prowadziły ożywioną konwersację w niemal czystym kaszubskim. Niemal, bo wplatały co jakiś czas niemieckie wyrażenia. Przystanąłem zafascynowany - nawet u nas, na skraju Kaszub, nie jest to wydarzenie codzienne. Nie wypadało zagadywać obcych osób, ale teoretycznie mógłbym zapytać: czy znają panie przepis na łososia po kaszubsku? Mój pochodzi z programu telewizyjnego i nie mam stuprocentowej pewności, jak bardzo jest autentyczny. Na pewno składniki ma lokalne i tego się będę trzymał! Powiem szczerze, że przystępując do marynowania ryby, nie spodziewałem się efektu, jaki ostatecznie uzyskałem. Łosoś stał się zwięzły, a jednocześnie delikatnie maślany. Nabrał pięknego koloru i głębokiego, jakby wędzonego, smaku. Po prostu bomba! Z powodu ciemności nadciągających o tej porze roku w nieprzyzwoicie wczesnej porze, udało mi się zrobić jedynie zdjęcie przed pokrojeniem i dodaniem składników sałatkowych (m.in. słodkiego sosu koperkowego). Zaraz potem całość zniknęła...


poniedziałek, 20 listopada 2017

Kurczak w potrawce po kaszubsku. Frikasy.

frykasy kura w słodkim sosie z rodzynkami
Frikasy, frekase, frikase (czy jaki tam sobie zestaw samogłosek poukładamy pomiędzy spółgłoskami ;)) to tradycyjna kaszubska i bardziej ogólnie pomorska potrawa weselna. Albo równie dobrze można powiedzieć - niedzielna. Ewentualnie poniedziałkowa. Wiąże się to z wprost z typowymi okazjami, na które przygotowuje się rosół. Dobry rosół z kury lub kurczaka biegającego (wcześniej) po podwórku. A kiedy już rodzina i goście posilą się gorącym i klarownym wywarem, to pozostaje kwestia, jak wykorzystać, jak uatrakcyjnić, ugotowane w nim mięso. Chciałem nawet napisać "jak ożywić", ale poczułem, że to trochę nie na miejscu. W każdym razie, jedną z najlepszych odpowiedzi na te pytania są właśnie frikasy, czyli potraktowanie kury aksamitnym sosem o lekko kwaskowatym i wyraźnie słodkim smaku. Jest to coś zupełnie wyjątkowego i niezwykle smacznego. Potrawy mięsne ze słodkimi akcentami wielu osobom wydają się pewnie kontrowersyjne, ale zapewniam - nie ma się czego bać. No, może zaborska (czyli w stronę Chojnic) wersja frykasów, która charakteryzuje się podobno użyciem cukru waniliowego, nawet mnie wydaje się czymś ryzykownym. Ale właściwie - dlaczego nie?

wtorek, 14 listopada 2017

Śledzie w keczupie.

śledzie z ketchupem
To jedno z moich ulubionych dań wigilijnych. Zaraz obok ryby po grecku :) Na jego przygotowanie potrzeba niewiele czasu i  minimum składników. Trochę więcej potrzeba go na to, aby smaki się połączyły, a danie urzekło. Przynajmniej tych, którzy lubią śledzie ;) Pamiętam zdziwienie mojego męża podczas pierwszej Wigilii w moim rodzinnym domu. Same ryby! A potem swoje u niego. O zgrozo, wszystko na słodko! ;) Fajne jest to, że pomimo tylu różnic, nawet w kwestiach fundamentalnych ;), ludzie potrafią patrzeć w jednym kierunku :) Amen!

niedziela, 12 listopada 2017

Sałatka śledziowa z jabłkiem i koperkiem.

śledzie z jabłkiem ogórkiem kiszonym koperkiem i chrzanem
Prawdę powiedziawszy, nie wiem, czy taką sałatkę można uznać za tradycyjny kaszubski przepis. Fakty jednak wyglądają tak, że jadłem ją nie tak dawno w bardzo kaszubskim miejscu, jako dodatek do pulków (kurcze, a może do pulek?). W każdym razie, danie w całości było naprawdę smaczne, a sałatka stanowiła jego najciekawszy element. Postanowiłem ją zatem odtworzyć i oto jest: sałatka śledziowa z jabłkiem i koperkiem. Mniam. Bardzo szczere mniam. Jeżeli chcecie poznać bardziej tradycyjne zestawienie śledzi z pulkami, czyli ziemniakami w mundurkach (pewnie pruskich żandarmów), to zajrzyjcie do kuchni Marzeny. :)


sobota, 11 listopada 2017

Śledzie w śmietanie.

pulki ze śledziem
Pulki ze śledziem to tradycyjna potrawa kaszubska. Jedna z moich ulubionych. Pulki, czyli ziemniaki gotowane w łupinach zostały nawet wpisane w 2006 r. na listę produktów tradycyjnych. Dodatek do tych ziemniaków stanowią śledzie w śmietanie. Dla mojego męża połączenie dość kontrowersyjne, dla mnie idealne :) Zdecydowanie bardziej wolę rybę w wersji marynowanej w occie, a nie solonej. To już kwestia gustu :) W dzieciństwie drażnił mnie dodatek cebuli, teraz już tak nie jest. No cóż, z czasem smaki się zmieniają, jednak śledzie z zalewy octowej w dalszym ciągu górą! ;) Polecam.

piątek, 10 listopada 2017

Kaszubskie kotlety rybne.

kotlety z dorsza i boczku
Miały być śledzie i co? I klops. Tzn. kotlet. Tzn. dorsz. ;) Do tego z boczkiem - tłuściutki, pulchniutki i raczej nie dietetyczny. No nie, na pewno nie. Ale kto by się tym przejmował, kiedy smakuje tak świetnie? Z pewnością bardzo kaszubsko i nawet nieco egzotycznie. Pyszna sprawa! W moich żyłach nie płynie co prawda ani kropla kaszubskiej krwi i jest mi nieco trudniej wczuć się w te klimaty niż przyjaciółce, ale będę się starał w tym naszym kulinarnym tygodniu, jak potrafię. W końcu jestem dumnym Pomorzaninem! Na dodatek mieszkam(y) w kaszubskiej dzielnicy naszego pięknego miasta, co zobowiązuje dodatkowo. A wracając do kotletów: w mojej wersji zmieniłem nieco proporcje ryby i boczku, oraz dodałem swoje przyprawy - uważam, że tak jest bardzo dobrze - sprawdźcie! :)

środa, 8 listopada 2017

Hasło tygodnia - kuchnia Kaszub.

Ten temat powinien być nam bliski. Ale czy na pewno? Czy często sięgamy po przepisy kuchni naszego regionu? No teraz nie będziemy mieli już wyjścia ;) Trzeba będzie zakasać rękawy i przygotować coś kaszubskiego. Wszelkie odstępstwa od oryginału mile widziane :) Inspirujmy się tradycją, ale okraśmy ją nowoczesnością. Zastanawiam się, czy nie powinnam zastąpić hasła kuchnia Kaszub określeniem "śledzie" ;) Nie, nie to byłoby zbyt duże uproszczenie ;) Maćku, zapraszam do zabawy :)

Imbirowe krewetki w mleczku kokosowym.

karaibskie curry z krewetek
Taki (lub podobny) sposób potraktowania krewetek charakterystyczny jest dla Karaibów. Jamajka i Dominikana to właśnie miejsca, gdzie można zjeść pyszne curry z krewetek - bo tak też można nazwać to danie. Danie świeże, szybkie i nieskomplikowane, a jednocześnie pełne smaku. A nawet smaków. No i szczypty imbirowej pikanterii - przypominam o haśle tygodnia. Słowo "świeże" w wypadku mrożonych skorupiaków, których ja użyłem w mojej potrawie, może wydawać się nieco nie na miejscu, ale powiedzmy sobie szczerze - jaki mamy wybór? Jeżeli mieszkacie nad morzem obfitującym w takie skarby i jeśli macie za rogiem port rybacki, gdzie sprzedaje się je prosto z kutrów, to oczywiście - idźcie tam natychmiast. U nas wersja mrożona, nieco paradoksalnie, wydaje się własnie tą najświeższą. Tak, czy inaczej - krewetki, to rzecz pyszna, jeśli potraktuje się je odpowiednio.