niedziela, 5 czerwca 2016

Hasło tygodnia - kasze.

kasza
"Kipi kasza, kipi groch..." oraz "Tu sroczka kaszkę warzyła...", to jedne z moich najwcześniejszych wspomnień. I pewnie nie tylko moich, prawda? Do dzisiaj nie wiem dlaczego ktoś chciał zniechęcić dzieci do grochu i przede wszystkim, nie mogę przeboleć losu tej ostatniej sroczki. Pewnie miał być to jakiś sposób na przekonanie dzieciaków do manny. Mnie nie trzeba było specjalnie przekonywać - zawsze ją uwielbiałem i zastanawiam się teraz dlaczego już jej nie jem? Może dlatego, że nie używam mleka? A może po prostu nie jemy zbyt dużo kasz w domu? Pewnie tak. A wszędzie dookoła nadają: jakie one są zdrowe, wartościowe i (kurcze) patriotyczne nawet. No cóż, trzeba się zając tematem! Kasze. Ale co to właściwie takiego? Wiki podaje, że to jadalne nasiona zbóż, często w postaci rozdrobnionej, lub tylko pozbawionej twardej łuski. Tak, zgadza się, a są jeszcze przecież produkty tradycyjnie nazywane kaszami, chociaż tej definicji nie spełniają.  No dobrze, to daje nam prawdziwe morze możliwości (jak reklamuje się nasze kochane miasto). Bierzmy się więc do dzieła Marzenko! Może na sposób tradycyjny, może jakiś bardziej egzotyczny, a może urodzą nam się w wyobraźni rzeczy całkiem nowe?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz